Okazuje się, że aktor był molestowany w dzieciństwie przez jednego z opiekunów na wakacyjnym wyjeździe. Jako dziecko nie miał pojęcia co się dzieje, ale teraz, jako dorosły, z trudem powrócił do tego budzącego niesmak i przerażenie tematu. W swojej książce opowiedział wszystko ze szczegółami:
To nie był jednak jedyny wybryk wychowawcy:
Skoro Michał zdecydował się o tym opowiedzieć dopiero teraz, po tylu latach, nie trudno wyobrazić sobie jak trudne przeżycie musiało to być. Jak myślicie, Kler pomoże poruszyć społeczny dialog i wyeliminować takich zwyrodnialców z życia niewinnych dzieci?