Pierwsza Dama, która zwykle stawia na stylizacje podkreślające jej obłędną sylwetkę i szpilki, wysmuklające całe ciało w naturalny sposób, tym razem postanowiła odpuścić sobie szyk i elegancję, z którymi jest utożsamiana. Zamiast efektownej sukienki lub garnituru, w których wygląda jak milion dolarów, zdecydowała się na granatowy sweterek z czerwonymi i beżowymi ozdobnikami na ramionach, w którym jej sylwetka nieco zginęła.
Do felernego sweterka dobrała płaskie balerinki w czerwonym odcieniu, włosy w swoich flagowych lokach pozostawiła rozpuszczone, a makijaż jak zwykle skupił się na podkreśleniu spojrzenia. Jej look zdecydowanie ratowały spodnie. Czerwone, o prostym kroju ale odpowiednio obcisłe by wyeksponować zgrabne nogi, przyciągały spojrzenia i łagodziły nieco wrażenie, że wybierając swoją stylizację zwyczajnie się spieszyła.
W ogólnym rozrachunku nie wyglądała źle, ale wszyscy, którzy śledzą na bieżąco jej stylizacje wiedzą, że mogło być o wiele lepiej.
A co wy o tym sądzicie?