Marta Manowska, prowadząca programu "Rolnik szuka żony", pojawiła się jakiś czas temu w internetowym programie Magdy Mołek. W trakcie rozmowy, obok wątków dotyczących bieżącej sytuacji politycznej w Polsce, poruszyła również temat swojej wiary w Boga. Jak wyjaśniła, ważnym momentem w jej życiu duchowym była podróż do Papui-Nowej Gwinei: to wtedy zaczęła inaczej patrzeć na sens wiary.
WIDEOAndrzej Nejman stracił rolę w serialu. Broni Jabłczyńskiej: "Należą się przeprosiny"
Marta Manowska i jej podejście do wiary
Manowska podkreśliła, że w jej hierarchii spraw najważniejszy jest Bóg - przed rodziną, przyjaciółmi i nią samą. Wskazała, że to on dał jej życie i to on decyduje, kiedy ono się kończy, dlatego stara się mu ufać i utrzymywać z nim stałą relację.
Jest rodzina, która jest dla mnie ważna, są przyjaciele, jestem ja, (...) ale [on] jest pierwszy. On mi dał życie i on decyduje, kiedy je zakończy. Ja mu wierzę, ja mu ufam. (...) Rozmawiam z nim - powiedziała.
W rozmowie z Magdą Mołek prowadząca ujawniła też, że od trzech lat codziennie przed zaśnięciem odmawia różaniec. Jak przyznała, ten rytuał pomaga jej się wyciszyć, a przy tym stał się czymś, czego nie pomija nawet wtedy, gdy wraca zmęczona po pracy albo późno po spotkaniu towarzyskim. Zaznaczyła, że nie zasypia, dopóki nie dokończy modlitwy:
Nieważne, czy wracam wykończona po pracy, czy z imprezy. Nie zasnę, dopóki nie skończę.