Maja Ostaszewska w czwartek 3 września skończyła 54 lata. Artystka nigdy nie ukrywała swoich przekonań i otwarcie mówi o tym, że jest buddystką. Wschodni system wierzeń, obecny w jej rodzinie od lat, stanowi dla niej fundament pomagający w codzienności. Nie zawsze jednak mogła chwalić się swoim wyznaniem. Lata temu miała z tego powodu problemy.
WIDEOJoanna Jarmołowicz o wierze, terapii i Miśku Koterskim
Maja Ostaszewska jest buddystką
Dla Mai Ostaszewskiej buddyzm to nie tylko religia wyniesiona z domu rodzinnego, ale przede wszystkim praktyczna filozofia życiowa, która realnie wspiera ją w codziennych wyzwaniach. Praktyka medytacji stanowi dla niej nieocenione narzędzie w pracy aktorskiej, pozwalając na skuteczne radzenie sobie z obciążającymi emocjami i wszechobecnym stresem.
Aktorka ceni w tym wschodnim systemie wierzeń przede wszystkim jego przejrzystość, logikę oraz to, że nie stoi on w sprzeczności z dokonaniami współczesnej nauki. Sama postrzega buddyzm jako ścieżkę dla jednostek samodzielnych.
Zobacz też: TYLKO U NAS: Maja Ostaszewska staje w obronie artystów po medialnej burzy. "To paskudne..."
Maja Ostaszewska przez wiarę miała problemy w szkole
Dorastanie w mniejszości wyznaniowej wiązało się dla niej z bardzo przykrymi i bolesnymi konsekwencjami ze strony rówieśników. Ostaszewska przyznała, że w latach szkolnych spotkała się z ogromną nietolerancją, która przybrała formę bezpośrednich ataków fizycznych. Głównym powodem tej niezrozumiałej agresji był jej nieco odmienny ubiór oraz fakt, że nie brała udziału w lekcjach religii.
Dzieci pobiły mnie i zrzuciły ze schodów tylko dlatego, że nie chodziłam na religię i dlatego, że ubierałam się nieco inaczej. To było dla mnie trudne, dzieci straszyły mnie księdzem i piekłem – mówiła Ostaszewska w rozmowie z Pudelkiem.