Co prawda Trump jeszcze nie został oficjalnie prezydentem, a już konkurencja depcze mu po piętach. Okazuje się, że w kolejnych wyborach startować może sam Mark Zuckerberg. Twórca Facebooka podejmuje ostatnio decyzje, które mają stanowić o tym, że chce on rządzić Stanami Zjednoczonymi. Chodzi między innymi o to, że zdobył ponad 30 procent udziałów w tym popularnym serwisie społecznościowym. To dzięki temu może mieć zarówno wpływy w swojej firmie, jak i zasiadać w rządzie.
Kolejnym powodem do tego, że Mark chce przejąć władzę w państwie ma być to, że wrócił on do religii, a przez lata utrzymywał, iż jest ateistą. Złożył on bowiem życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia, a nie da się ukryć, że dla Amerykanów religia jest bardzo ważna. Ponadto wciąż udziela się charytatywnie, co ociepla jego wizerunek.
Jak myślicie, czy Zuckerberg byłby dobrym prezydentem?