Marina Łuczenko może pochwalić się niezwykle oryginalną urodą, a gdy pojawia się na salonach - co niestety zdarza się zbyt rzadko - olśniewa kreacją i makijażem. Ukochana Wojtka Szczęsnego jest również bardzo aktywna w social mediach, w których chwali się selfie rodem z magazynów mody. Wygląda jednak na to, że Łuczenko zmęczyła się sztucznie kreowanym wirtualnym światem, w którym przyszło nam żyć w XXI wieku.
Z tego powodu wokalistka zmyła makijaż i nagrała wideo, które zamieściła na swoim Instagramie. Bez filtrów, "upiększaczy", w starej piżamie, zaapelowała do swoich fanek:
Tym filmikiem dołączam do dziewczyn, które walczą o prawdę w sieci i odważyły się pokazać bez makijażu, filtrów i innych upiększaczy. Mimo tego, że nie uzewnętrzniam się specjalnie z moją prywatną przestrzenią to chciałam, żebyście wiedziały, że jestem normalną laską, która też miewa gorsze dni, która na codzień się nie maluje i nie pindrzy przed lustrem i której też nie wszystko "wychodzi". Wkurza mnie ten "perfekcyjny wirtualny świat", gdzie wszyscy mają takie "aktywne" ciekawe życie, pokazując swoją przefiltrowaną, wyreżyserowaną rzeczywistość.Tutaj macie mnie bez filtra, bez makijażu, bez sztucznych rzęs, bez zrobionych brwi czy doczepianych włosów w zmechaconej piżamie w super wypasionym koczku. Pamiętajcie, że wszystkie jesteśmy piękne.
A wy? Odważyłybyście się na pokazanie zdjęcia bez absolutnie żadnych "ulepszaczy"?