Maria Sadowska zawodowo oceniła film "Kler": "Ostatnia scena zostaje w pamięci, że aż boli" [WIDEO]
Kler to polski film fabularny w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego, którego oficjalna premiera miała miejsce na zakończonym w niedzielę 43 festiwalu filmowym w Gdyni (Złoty Lew za scenografię). Produkcja jeszcze zanim trafiła do kin wzbudzała kontrowersje, a to ze względu na poruszone w niej trudne tematy – problem pedofilii, zachłanności czy obłudy w instytucjach kościelnych.
Maria Sadowska, która miała okazję obejrzeć film Kler w trakcie festiwalu w Gdyni, jest nim zachwycona:
Jeśli chodzi o Kler, to ten film mi się bardzo podoba, to jest świetny film i tak naprawdę uważam, że to jest film, który broni księży. Tak naprawdę ten film opisuje wielką, bezduszną korporację jaką stał się kościół. Wbrew ludziom. Ale pokazuje, że ludzie wciąż są tacy jak my, jak wszędzie. Każdy z nas ma swoją dobrą i złą stronę. Równie dobrze mógłby to być film o jakiejś wielkiej korporacji, która sprawia, że stajemy się skorumpowani w jakiś sposób moralnie i etycznie. Natomiast ten film bardzo broni ludzi i księży – wyznała reżyserka w rozmowie z naszą reporterką.
Marysia uważa, że film niesie za sobą bardzo mocne przesłanie:
Tak naprawdę uważam, że to jest film zrobiony z wielką miłością do człowieka, z wiarą w to, że można zmienić świat na lepsze, i że trzeba się przeciwstawiać złu u podstaw. A abstrahując od tego tematu, całego zamieszania politycznego, to z punktu widzenia reżyserskiego, jest to świetnie zrobiony film, to się ogląda z zapartym tchem, jest to chwilami zabawne, chwilami straszne. Ostatnia scena absolutnie powalająca, zostaje w pamięci, że aż człowieka boli. Jest to dla mnie osobiście najlepszy film Wojtka Smarzowskiego.
Po takiej recenzji nie pozostaje nam nic innego, jak tylko wybrać się do kina.
Oglądaliście już Kler?
Zwiastun filmu Kler: