Seweryn zasugerował, że Dominika nie do końca chciała bycia na tym wydarzeniu. Decyzja o wyjściu mogła należeć do tancerza.
Ktoś nielubiący go mógłby nawet powiedzieć, że ciągnie partnerkę na siłę na galę. Świadczą o tym zamaszysty krok, sztuczny uśmiech na twarzy partnerki i dociskanie ramienia do ciała, brak kontaktu wzrokowego. W tym przypadku to raczej zwykłe sygnały niezadowolenia, pośpiechu - powiedział.
Chociaż para żywo komentowała event i cały czas pozostawała blisko siebie, pewne rzeczy mogły zdradzić, że nie wszystko jest w porządku. Tutaj ekspert zwrócił się przede wszystkim w stronę Marcina Hakiela.
Na serii zdjęć pan Marcin wprawdzie się uśmiecha, ale jego uśmiech jest sztuczny, wymuszony, a oczy skoncentrowane na obserwowaniu i analizowaniu otoczenia. Nie komponują się z szerokim uśmiechem "na pokaz". Przysunięcie w stronę partnerki oznacza, że chce zademonstrować innym bliskość z panią Dominiką - zwrócił uwagę.
W oczach znawcy napięcie pokazywała po sobie również Dominika. Sposób, w jaki komunikowała się fizycznie ze swoim partnerem przejawiał znamiona niezadowolenia. Czyżby coś wydarzyło się przed wspólnym wyjściem?
Mocno ukierunkowane do przodu ramiona, silny nacisk prawej ręki na biceps lewej ręki i jeszcze silniejsze zaciskanie dłoni na prawym ramieniu świadczą o silnych emocjach negatywnych. (...) Nie trzeba być asem, żeby odczytać niezadowolenie - stwierdził Seweryn.
Wycofanie zakochanych zauważyć można także w sposobie, w jaki pozują razem do zdjęć. Tu również pojawiły się napięcia.
Choć pan Hakiel czuje się w relacjach z dziennikarzami jak ryba w wodzie, na zdjęciach tego nie widać. Robi krok w tył i lekko wycofuje głowę. Powstaje wówczas bardzo widoczny drugi podbródek. Emocje partnera udzieliły się Dominice. Świadczą o tym silne sygnały niewerbalne: odsunięcie tułowia i głowy od reportów, uciekanie wzrokiem od dziennikarzy, sztuczny uśmiech i wyraźne opieranie się na partnerze.