Od kiedy się z nim związała wiosną tego roku, jej dieta poszła w zapomnienie. Jak na pasjonata kuchni przystało, Mikołaj robi jej śniadania i kolacje, w których zawsze jest coś na słodko. Codziennie też dba o to, by jej lodówka była pełna. Zapowiedziała przejście na restrykcyjną dietę i powrót do regularnych treningów –wyjawiła osoba z najbliższego otoczenia Zawadzkiej
Patrząc na zdjęcia Marceliny z wakacyjnych wyjazdów trudno uwierzyć, że przytyła gdziekolwiek. Wciąż ma świetną figurę i niejedna kobieta mogłaby jej pozazdrościć. Szkoda czasu na diety, gdy w domu ma się takiego pasjonata gotowania jak Mikołaj!