Marcelina Zawadzka rozkochuje w sobie Polaków. Jej droga do obecnej figury bywała WYBOISTA

Marcelina Zawadzka od lat jest kojarzona z dobrą formą, ale jej sposób odżywiania nie zawsze wynikał wyłącznie z wyboru. Miss Polonia 2011 opowiedziała, że w pewnym momencie musiała czasowo wykluczyć z jadłospisu konkretne produkty, bo organizm źle na nie reagował.

Marcelina Zawadzka i jej dietaMarcelina Zawadzka i jej dieta
Źródło zdjęć: © Instagram

Marcelina Zawadzka weszła do show-biznesu w 2011 roku, kiedy zdobyła tytuł Miss Polonia. Sukces w konkursie otworzył jej drzwi do mediów, a pierwsze większe doświadczenia telewizyjne zbierała jako prowadząca "Pytanie na śniadanie". Po zakończeniu współpracy z TVP przeniosła się do Polsatu, gdzie dziś jest jedną z twarzy programu "Farma".


WIDEO
Grzegorz Collins nie może poradzić sobie z łysieniem. Czeka na przełomowe metody!


Marcelina Zawadzka odrzuciła pewne pokarmy

Prezenterka przyznała, że na pewien czas musiała zrezygnować z dwóch składników - masła i kurczaka - ponieważ zmagała się z nietolerancją pokarmową. Tłumaczyła, że odstawiła produkty, które jej nie służyły, a jednocześnie skupiła się na wsparciu organizmu, m.in. poprzez dbanie o florę jelitową z użyciem probiotyków. Zwróciła też uwagę, że stres potrafił nasilać dolegliwości żołądkowe - do tego stopnia, że nawet kawa bywała dla niej drażniąca.

Na jakiś czas odłożyłam te pokarmy, które mi nie służyły. Zadbałam o florę jelitową, używając probiotyków i teraz znów mogę jeść wszystkie te rzeczy. Czasami rzeczywiście boję się, że znowu będzie mnie bolał brzuch, pojawi się nietolerancja. Wcześniej miałam problem z mlekiem i z kurczakiem. Teraz te produkty znowu wprowadziłam do jadłospisu i mogę je jeść i pić. Wcześniej stres powodował, że nawet kawa podrażniała mój żołądek - powiedziała w rozmowie z naszym portalem.

Marcelina Zawadzka: "Warto wiedzieć, co nam służy"

Po kilku miesiącach eliminacji Zawadzka stopniowo wróciła do wcześniej odstawionych produktów. Podkreśliła, że dzięki regeneracji organizmu przestały pojawiać się bóle brzucha, które wcześniej budziły w niej obawy, czy nie są związane z poważniejszym problemem zdrowotnym. Zaznaczyła również, że warto obserwować własne reakcje na jedzenie, bo często intuicyjnie wiemy, co nam szkodzi, a mimo to po takie produkty sięgamy. Wtedy dolegliwości wracają:

Okazuje się, że możną florę odbudować i o nią zadbać. Po kilku miesiącach, jak odrzuciłam te produkty, mój organizm się zregenerował i mogę już te produkty spożywać i już nie boli mnie brzuch. A wcześniej zastanawiałam się, czy to wrzody, czy inna choroba. Dlatego warto wiedzieć, co nam służy. Często i tak wiemy, co nam nie służy, ale to jemy i boli nas brzuch. Wtedy czujemy, jakby ktoś wbijał nam "igły" w brzuch.
Marcelina Zawadzka w bikini
Marcelina Zawadzka w bikini © Facebook
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY