Małgorzata Tomaszewska jest dumną mamą dwójki pociech. W 2017 roku na świat przyszedł jej syn Enzo, natomiast w lutym 2024 roku gwiazda powitała na świecie córeczkę Laurę. Początek września to dla całej rodziny czas wielkich emocji i ważnych zmian związanych z powrotem do edukacyjnej i opiekuńczej codzienności. Dla najmłodszej Laury to pierwszy krok w żłobku, z kolei dla jej starszego brata – powrót do szkolnej ławki.
WIDEOAnna Mucha o dzieciach, telefonach i zasadach w domu. Padło zaskakujące porównanie: „Z dziećmi jest jak z bąkami”
Syn Małgorzaty Tomaszewskiej nie odstępował siostry na krok
Na opublikowanych w mediach społecznościowych ujęciach widać rodzeństwo idące za rękę. Mała Laura ma na sobie różowy dresik i plecaczek z motywem z bajki "Bluey", a jej starszy brat towarzyszy jej ubrany w elegancką, granatową marynarkę. Prezenterka zwieńczyła ten wyjątkowy moment poruszającym wpisem:
Pierwszy dzień w żłobku. Siostrzyczkę odprowadził dumny trzecioklasista – pisała gwiazda na Instagramie.
Małgorzata Tomaszewska tłumaczy się z pokazywania syna w sieci
Wizerunek dzieci w sieci to temat, który od dawna wywołuje liczne dyskusje. W wywiadzie dla portalu Party Małgorzata Tomaszewska odniosła się do kwestii pokazywania syna w mediach i wyjaśniła, że Enzo sam bardzo chętnie towarzyszy jej na planach oraz przed obiektywem.
Wiem, że to zawsze wzbudza kontrowersje, bo dzieci i to, czy są pokazywane czy nie, to często podlega ocenie. Natomiast uważam, że nie jest to ocena innych osób i ja nie oceniam cudzych wyborów, więc też nie chciałabym, żeby moje były oceniane. Ale dlaczego taka decyzja? Dlatego, że on bardzo chciał. Było tak, że ja coś nagrywałam i on zawsze pomagał. Trzymał statyw. On w ogóle ze mną wręcz, mogłabym powiedzieć, pracuje w TVN-ie. Dlatego, że on jak jest na zdjęciach, to trzyma kamerę, wiesz, pomaga, tutaj nosi kable, bardzo lubi tę swoją, w cudzysłowie, pracę. I ja się cieszę – mówiła w rozmowie z Party.
Dziennikarka zaznaczyła również, że oswojenie z kamerą od najmłodszych lat może okazać się dla chłopca cennym doświadczeniem na przyszłość, podobnie jak miało to miejsce w jej własnym życiu.
Ja miałam jako dziecko okazję, żeby być na planach, żeby widzieć kamerę i dlatego dzisiaj mnie bardziej może zestresować osoba, ty, jeżeli na przykład wiem, że jesteś ekspertem w jakiejś dziedzinie i nie wiem, czy mam wystarczającą wiedzę, żeby z tobą jak równy z równym o tym porozmawiać, niż kamera. Mam nadzieję, że mój młody też z czasem, jeżeli wybierze taką drogę (...) będzie miał tę lekkość i łatwość, którą ja dostałam. To było ogromnym prezentem i myślę, że bardzo pomogło mi w mojej drodze życiowej i zawodowej – dodała.
ZOBACZ TAKŻE: Sielankę Hanny Mikuć i jej męża przerwała TRAGEDIA. Aktorka nie chciała, aby dzieci poszły w ich ślady