Artur Gadowski padł ofiarą szantażu. Dostał przerażające wiadomości. "Zabił pan mojego brata!"

Szantaż emocjonalny, stalkowanie i przerażające wiadomości o rzekomej śmierci. Artur Gadowski, charyzmatyczny wokalista zespołu IRA, powrócił do niepokojących sytuacji z przeszłości. Choć uwielbienie fanów od lat jest wpisane w jego życie, niektórzy przekraczali wszelkie granice. Takich wiadomości nie chciałby dostać nikt.

Artur GadowskiArtur Gadowski
Źródło zdjęć: © KAPiF
Aneta Kowal

Artur Gadowski to jedna z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny rockowej. Z zespołem IRA występuje od niemal 40 lat, gromadząc na koncertach kolejne pokolenia słuchaczy i lansując absolutne przeboje, takie jak "Wiara", "Nadzieja" czy "Nie zatrzymam się". Ogromna popularność ma jednak także swoją mroczną stronę. W rozmowie z serwisem Plejada muzycy grupy opowiedzieli o kulisach sławy i sytuacjach, w których wielbiciele posuwali się zdecydowanie za daleko.


WIDEO
Magda Narożna została oszukana przez menedżera:

Artur Gadowski dostawał przerażające SMS-y

Spośród wielu nietypowych historii z udziałem fanów wyjątkowo mocno w pamięci wokalisty zapadła sytuacja ze zdesperowanym mężczyzną, który uwikłał artystę w swoje problemy sercowe. Mężczyzna ubzdurał sobie, że jedynie lider zespołu IRA zdoła przekonać dziewczynę, by dała mu szansę:

odezwał się do mnie człowiek, który zakochał się w dziewczynie, która go nie chciała. Ubzdurał sobie, że tylko ja będę w stanie przekonać ją do tego, by zmieniła zdanie i jednak dała mu szansę. Prosił mnie, żebym mu pomógł i pogadał z tą dziewczyną. Powiedziałem mu, że absolutnie nie będę się wtrącał w takie rzeczy. Potem zaczął mnie straszyć i szantażować. Twierdził, że popełni samobójstwo, jeśli nic z tym nie zrobię.

Gdy Gadowski stanowczo odmówił mieszania się w sprawy obcych ludzi, relacja przybrała jeszcze bardziej niebezpieczny obrót.

Jakiś czas później zacząłem dostawać SMS-y z nieznanych mi numerów od ludzi, którzy podawali się za jego rodzinę. Jego rzekoma siostra napisała do mnie: "Zabił pan mojego brata". Wyglądało to niepokojąco, więc skonsultowałem się z prawnikiem – wyznał Artur Gadowski na łamach Plejady.

Artur Gadowski sięgnął po pomoc prawnika

Sytuacja brzmiała groźnie i wywołała uzasadniony niepokój. Prawnik wokalisty podszedł jednak do sprawy chłodno – z jego praktyki wynikało, że to podręcznikowa próba psychologicznego wymuszenia, a rzekoma śmierć jest mistyfikacją mającą uderzyć w poczucie winy muzyka.

On poprosił, żebym się tym nie przejmował. Przyznał, że miał już do czynienia z podobnymi sytuacjami i nie miały one nic wspólnego z prawdą. Jego zdaniem był to typowy, przewidywalny scenariusz. Ten chłopak po prostu liczył, że w końcu ulegnę. Okazało się, że mój prawnik miał rację. Po czterech dniach doszło do cudownego zmartwychwstania tego człowieka i znowu zaczął się do mnie odzywać – podsumował artysta.
Artur Gadowski był szantażowany
Artur Gadowski był szantażowany © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!