Jak ją zapraszałem to powiedziała mi przez telefon "dobra, w sumie wyjdę, w końcu to nie randka tylko zwykłe spotkanie", a ja sobie pomyślałem "jak to nie randka?" - zdradza Radosław
Okazuje się, że Perfekcyjna Pani Domu nie potraktowała zamiarów piłkarza zbyt poważnie:
Ja wyszłam w dżinsach i trampkach i tak sobie pomyślałam "dobra Radosław, spotkamy się, a on nagle przyjeżdża w garniturze! Powiedziałam mu "ale przecież to nie randka". Ostatecznie to jednak była randka.Później wracaliśmy samochodem, on krążył i krążył i mu powiedziałam "Radosław, strasznie daleko mieszkasz", na co on: "Nie, tak się z wrażenia trochę pogubiłem"
Kto by pomyślał, że Radosław jest takim romantykiem :) Okazuje się, że zdobycie serca Małgorzaty wcale nie było takie łatwe. Na szczęście wszystko skończyło się happy endem :)