"Do dziś zwracam się do niej "proszę babci". Nie mogę powiedzieć, że coś jest "fajne", bo ona natychmiast się oburza: "Matko Boska, co to za słowo!" - śmieje się aktorka w rozmowie z "Dobrym tygodniem".
Już kilka miesięcy przed Bożym Narodzeniem Małgosia kupuje prezenty.
Nawet latem, kiedy widzę książkę, płytę, albo coś, co wiem, że bliskiej osobie będzie się podobało, kupuje to na prezent - zdradza artystka.
Na świątecznym stole w jej domu zawsze pojawiają się tradycyjne dania, te, które przez lata przygotowywane były przez jej mamę i babcię. Małgorzata sama robi słynny w całej rodzinie barszcz - do zakwasu z buraków dodaje gruszki, śliwki, miód, wywar z suszonych grzybów i dużo majeranku.