Kożuchowska doskonale zna wszystkie pomówienia na swój temat i wcale nie ukrywa, że śledzi podobne doniesienia. Woli być na bieżąco, bo media nie raz już ją zaskoczyły:
Przez lata byłam konfliktowana przez tabloidy z koleżankami i kolegami: Agatą Kuleszą, Tamarą Arciuch, Agnieszką Dygant, Edytą Olszówką, ostatnio z Mają Ostaszewską i Bartkiem Topą. To nie była prawda. Nie mam natury człowieka, który snuje intrygi czy lubi się kłócić. Nigdy nikt do mnie nie zadzwonił i nie spytał, czy mam konflikt z Maćkiem Zieniem. Kiedyś pisano, że zbojkotowałam jego pokaz mody. Podobno nawet odsyłałam mu kwiaty, które do mnie z przeprosinami wysłał. To są rzeczy zmyślone - wyliczała podczas rozmowy z reporterem.
Musiała się już zmierzyć z naprawdę paskudnymi pomówieniami i chociaż wychodzi z takich sytuacji obronną ręką, sama podkreśla, że raz wyrządzona szkoda zawsze czeka, by o sobie przypomnieć, a dementowanie plotek mija się z celem:
To syzyfowa praca. Konflikty, kłótnie i skandale świetnie się sprzedają, a jeśli ich nie ma, trzeba je wymyślić. Jest taka opowieść. przychodzi kobieta do spowiedzi i mówi "Obgadałam sąsiadkę". Ksiądz na to "Idź do domu, weź poduchę, wyjdź na podwórko, rozpruj ją i wyrzuć pierze. jak już to zrobisz, wróć do mnie". Kiedy kobieta wykonała polecenie, usłyszała od księdza: "A teraz pozbieraj te wszystkie piórka". Wtedy ona powiedziała: "Ależ to jest niemożliwe!" i zrozumiała, że tak działa mechanizm plotki. Tego zła, które wypuściło się w świat, nie da się niestety do końca naprawić - wyjaśniła w wywiadzie z Party.
Mamy nadzieję, że nie będzie musiała się więcej mierzyć z podobnymi złośliwościami.