Dziś odwiedziliśmy się, że Maja Sablewska została natychmiast podłączona pod kroplówkę. Okazuje się, że nie pierwszą, a już... trzecią! Wideo z sali udostępniła na SnapChacie.
Tak to się kończy jak człowiek za dużo pracuje. Kroplóweczka. Trzecia - mówi
Najwyraźniej Maja tak kocha swoją pracę, że nie potrafi z niej zrezygnować. Niestety teraz jest do tego zmuszona. Na szczęście może liczyć na wsparcie ukochanego.