Maja Plich pręży ciało w wannie! Jej seksowne zdjęcie rozgrzało Internet, ale nie wszyscy byli zachwyceni
Maja Plich pochwaliła się seksownym zdjęciem. Ukochana Krzysztofa Rutkowskiego pozowała w bieliźnie w wannie pełnej wody i chwaliła się ciałem. Nie wszystkim Internautom się to spodobało. Dlaczego krytykowali fotografię?
Gwiazdy lubią chwalić się zdjęciami w negliżu, zresztą, nie różnią się tym od swoich fanów i fanek, którzy w social mediach często pokazują boskie ciała. Kult wysportowanej sylwetki i wybiegowych kształtów sprawia, że zwłaszcza na Instagramie, łatwo wpaść na seksowne, bardzo odważne ujęcia. Właśnie takim zdjęciem pochwaliła się niedawno Maja Plich, która w samej bieliźnie pozowała w wannie:
Kobieta biznesu to przede wszystkim kobieta pewna siebie, znająca swoją wartość oraz swoją moc. Dla mnie to także pewność swojej kobiecości i siły jej rażenia. (...) Nie bójmy się akcentować swojej kobiecości, bo kobieta sukcesu też może być „smacznie” seksowna - napisała
Nie wszystkim Internautom jej zdjęcie przypadło do gustu, choć nie obyło się też bez komplementów. Niestety, pomiędzy zachwytami pojawiło się wiele nieprzyjemnych treści:
- Nie wiem, jakiego sukcesu trzeba, żeby pokazywać cycki i stanik i prać ludziom głowy. W IT zapewniam, że wystarczy ciężka praca, wykształcenie i myślenie. W męskiej branży szacunek dostaje się za pracę, a nie za pozowanie w wannie.
- W biustonoszu w wannie, serio?
- Może mi Pani wyjaśnić dlaczego silna kobieta siedzi ubrana w bieliznę w wannie? Nie wygląda to dobrze.
Maja zdecydowała się odpowiedzieć na krytykę w ostry sposób:
Kochani, tak się zastanawiam skąd tyle jadu w ludziach. Czy kobieta atrakcyjna zawsze musi być postrzegana jako głupia? Wykształcenie mam solidne, w bliskiej perspektywie doktorat, szkoła średnia ukończona z wyróżnieniem i z maturą na 5. Pierwsza firma założona w wieku 19 lat, miałam pod sobą setki osób i obsługiwałam międzynarodowe korporacje. Teraz od lat prowadzę z sukcesem biuro doradcze, doradzam, pomagam, wspieram, zresztą nie będę udowadniać, że nie jestem słoniem - skwitowała
Ostatecznie zdjęcie zniknęło jednak z jej konta, ale w Internecie nic nie ginie. Myślicie, że nie chciało jej się walczyć z bezpodstawną krytyką?