Wyciągnął do mnie rękę, ponieważ wtedy bardzo dużo się działo. Byliśmy przyjaciółmi. Byłem niezrównaną osobą, nikt w mojej katolickiej szkole nie miał nawet pojęcia o tym, przez co przechodziłem, a on był osobą, dokładnie tą samą i chciał się upewnić, że nie jestem z tym sam. Dla mnie to takie normalne i przyziemne... Wiem, że dla wszystkich to było coś dziwnego, ale dla mnie to była normalna przyjaźń – mówił dwa lata temu aktor.
Macaulay Culkin pierwszy raz od premiery głośnego dokumentu Leaving Neverland, oskarżającego Michaela Jacksona o pedofilię, zabrał głos w tej sprawie. Aktor nie ukrywa, że wciąż spotyka się z pytaniami, czy Michael Jackson go wykorzystywał. Czy między nimi było coś więcej niż przyjaźń?
Słuchajcie. Zacznę od jednego prawdziwego zdania: On nigdy mi niczego nie zrobił. Nigdy nie widziałem, żeby robił cokolwiek. I szczególnie w tym momencie w życiu nie miałbym żadnego powodu, żeby cokolwiek ukrywać. Gość odszedł. Nie zamierzam mówić, że byłoby to w dobrym stylu, czy coś, ale obecnie to dobry moment, żeby przemówić. I jeżeli miałbym o czymś powiedzieć, to na pewno bym to zrobił. Ale nie, nigdy niczego nie widziałem. On nigdy niczego nie zrobił – wyjaśnił stanowczo Culkin w wywiadzie dla "Esquire".
Myślicie, że można wierzyć aktorowi? My mu wierzymy, tym bardziej, że przyjaźni się z córką Jacksona – Paris. Ale czy zdanie Macaulaya Culkina sprawi, że pogłoski o pedofilskich czynach Michaela Jacksona umilkną? Tego nie jesteśmy pewni…