Łukasz i Edyta Golcowie to jedno z najpopularniejszych małżeństw polskiej sceny muzycznej. Poznali się dekady temu, gdy byli nastolatkami. Ich początki nie były proste, a Łukasz musiał sporo się "nachodzić" za swoją przyszłą żoną. W 1998 roku Edyta dołączyła do zespołu Golec uOrkiestra, a dwa lata później została panią Golec. O swojej miłosnej historii opowiedzieli niedawno na kanapie "Dzień dobry TVN".
Namiętny pocałunek Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza podczas wywiadu
Edyta Golec zdradza przepis na wieloletnią miłość
We wspomnianej rozmowie w "Dzień dobry TVN" Edyta Golec podkreśliła, że fundamentem ich relacji jest wzajemna przyjaźń i zrozumienie. Wyznała, że sama miłość nie wystarcza, żeby zbudować trwałą, wieloletnią relację. Ponadto para połączona jest od zawsze muzyką i ona również scala ich jako małżeństwo.
Mamy wspólną pasję i to nas oboje nakręca. Poza tym mam naprawdę szczęście, że trafiłam na tak wspaniałego człowieka. Pan Bóg nam po prostu pobłogosławił, że się znaleźliśmy, że trafiliśmy jeden na drugiego, że mamy podobne wartości, że się lubimy. Bo oprócz tego, że jest miłość, to musi być też przyjaźń. Musi być też zrozumienie. To nie jest łatwe - wyznała.
Łukasz Golec o swoim podejściu do związku
Łukasz Golec w rozmowie z Pauliną Krupińską i Damianem Michałowskim uzupełnił słowa żony. Podkreślił, że ich wspólna 25-letnia droga to nie tylko miłość, ale także pasja, wiara i umiłowanie tradycji. Zaznaczył też, że te wartości są kluczowe w ich codziennym życiu i dlatego też, nawet jeżeli pojawiają się kłótnie czy drobne problemy, to są w stanie się dogadać.
Modlitwa, umiłowanie tradycji. Mamy wspólne pasje, zainteresowania, wartości. Jesteśmy wychowani na południu Polski, jeden drugiemu umie wybaczyć, przebaczyć, jakoś się nagiąć, ułożyć - powiedział Łukasz Golec.