Zdradziła też, że bardzo poważnie podchodzi do "rewolucji", a z niektórymi z poznanych restauratorów do dziś utrzymuje dobry, stały kontakt.
WIDEO
Nasza rozmówczyni nie chciała psuć widzom frajdy z oglądania nowego sezonu i nie wyjawiła, że w pierwszym odcinku doszło do mrożącej krew w żyłach sytuacji!
Magda Gessler przeżyła chwile grozy w Kuchennych rewolucjach
Magda gościła w nim w Czechowicach-Dziedzicach, a konkretnie w restauracji Irlandia, która - wbrew nazwie - serwuje kuchnię włoską. Restauratorka zdecydowała o tym, aby zmienić profil lokalu i przemianowała go na Tavola Calda Siciliana. Jednocześnie zmieniono wystrój na bardziej włoski, a menu na typowo sycylijskie, co ma przyciągnąć klientów.
Kulminacyjnym momentem programu była kolacja, podczas której przygotowano dania z nowego menu. Wydarzenie poprzedziła dramatyczna scena. W lokalu zjawiła się policja i straż pożarna. Funkcjonariusze przeprowadzili ewakuację lokalu, ponieważ ktoś zadzwonił pod 112 i zgłosił, że w budynku jest bomba. Alarm okazał się głupim żartem.
Równie "bombowy" był finał odcinka. Po kilku tygodniach restauratorka wróciła do lokalu i ostro się wkurzyła. Nie obeszło się bez rzucenia naczyniem po tym, gdy zauważyła, że nie do końca uwzględniono jej rady. Poddenerwowana grzmiała:
Na koniec zaznaczyła jednak, że daje właścicielowi kredyt zaufania.
Oglądaliście ten odcinek Kuchennych rewolucji?