Krzysztof Rutkowski skarży się na służbę zdrowia. "Moją ukochaną uzdrowiła dopiero... szamanka!"
Krzysztof Rutkowski przechodził ostatnio bardzo ciężki czas. Nie dość, że miał sporo stresów w pracy, to jeszcze martwił się o swoja partnerkę. Maja Plich już w lipcu trafiła do szpitala. Ból głowy sprawił, że utraciła przytomność. Wciąż nie wiadomo było, co tak naprawdę jej dolega.
U Mai zdiagnozowano ból głowy bez przyczyny. Wszystkie badania, które były wykonane u niej wyszły na piątkę. Nie było żadnych zastrzeżeń, leżała przez 10 dni w szpitalu MSWiA w Warszawie, czyli w najlepszym szpitalu w Polsce. Jej stan zdrowia poprawiły ostatnio masaże u masażystki, która jest z Łodzi. Nie powiem, że u szamanki, bo to by nas źle postawiło w oczach normalnych ludzi, ale to naprawdę była szamanka. To właśnie masażystka-szamanka postawiła Maję na nogi. Jak ją odebrałem od niej, Maja wreszcie mogła usiąść. Póki co korzystamy jeszcze z pomocy lekarzy z Wojskowej Akademii Medycznej z Łodzi. Lekarze na początku zdiagnozowali u niej przemęczenie, przewlekły stres. Maja najprawdopodobniej cierpi na ucisk nerwu kręgosłupa, ponieważ masaże na które chodziła, niemal od razu postawiły ją na nogi. Teraz czuje się o wiele lepiej, może chodzić, odwozi dziecko do żłobka. Ale przez trzy tygodnie leżała plackiem, aż do wizyty u masażystki-szamanki. W takich chwilach człowiek chwyta się wszystkiego. Jeżeli rezonans, badania krwi i wszystkie inne wyniki badań są pozytywne, a ból wydaje się być bezprzyczynowy. Przyznam szczerze, że jest mi bez niej bardzo ciężko, bo bardzo mi pomagała. Teraz zostałem ze wszystkim sam, przejmowała dużo obowiązków. Ale wiem, że niedługo wyzdrowieje – mówi w rozmowie z Fakt24 Krzysztof Rutkowski
Mai Plich życzymy zdrowia.