Monarchini przebywała w Windsorze od Wielkanocy i widziano ją jeżdżącą konno po włościach otaczających zamek w dniu, w którym Louis przyszedł na świat. Jak donosi The Sun, królowa odwiedziła swojego prawnuka krótko po tym jak rodzice opublikowali akt urodzenia syna. Została przyłapana przez paparazzich podczas wysiadania z osobistego helikoptera. Dzierżąc bukiet samodzielnie zerwanych wiosennych kwiatów - zapewne dla księżnej Kate - zniknęła w pałacu Kensington, w którym spotkała się ze swoim wnukiem, jego żoną i tygodniowym prawnukiem.
Królowa była jedną z pierwszych osób, które dowiedziały się o narodzinach księcia Louisa. Podobnie jak w przypadku narodzin księcia George'a i księżniczki Charlotte, książę William miał obowiązek zadzwonić do niej przez specjalnie zaszyfrowany telefon i przekazać szczęśliwą nowinę. O imieniu prawnuka również dowiedziała się jako pierwsza - choć technicznie królowa nie musi zatwierdzić imion nadawanym nowym członkom rodziny, świeżo upieczeni rodzice poinformowali ją z szacunku.
Książę Louis jest obecnie piąty w kolejce do brytyjskiego tronu.