Absolwentem tej szkoły był książę Filip, który nalegał na umieszczenie pierworodnego syna właśnie tam. Według serialu, wrażliwy, nieśmiały i chorowity chłopiec, bardzo źle znosił spartańskie warunki oraz dystans kolegów i prosił matkę o przeniesienie go bliżej domu, do bardziej przyjaznej dzieciom szkoły. Ale Filip (w serialu) uparł się i mały Karol tam właśnie pozostał.
Królowa Elżbieta II oburzona sceną w The Crown
Jak donosi brytyjski The Mirror, według dobrze poinformowanych źródeł w pałacu Buckingham, królową oburzyło to, że w serialu jej mąż został pokazany jako pozbawiony serca ojciec. Czy jednak twórcy produkcji naprawdę nie mieli racji? Wiele razy w brytyjskich mediach podkreślano, że pobyt Karola w Gordonstoun zmienił go jako człowieka i zdefiniował jako ojca własnych synów. Na szczęście Karol, po traumie szkoły, nie zdecydował się posłać tam ani Williama, ani Harry'ego, choć uczyły się tam inne wnuki Elżbiety – dzieci księżniczki Anny.
Co ciekawe, reszta królewskiej rodziny z radością ogląda The Crown. Wielkim fanem serialu jest najmłodszy syn Elżbiety, książę Edward. To ponoć on namówił swą sędziwą mamę na obejrzenie, jak w roli Elżbiety, wypada Claire Foy, a jak Matt Smith w roli Filipa. 17 listopada rodzina królewska znów będzie mogła zasiąść przed telewizorami. Do Netflixa wraca trzeci sezon serialu, w którym pojawią się nowi odtwórcy głównych ról. W Elżbietę wciela się tegoroczna zdobywczyni Oscara Olivia Colman, Filipa gra Tobias Menzies, a księżniczkę Małgorzatę Helena Bonham-Carter.