Swoją historię Florek opisał w dwóch książką. W swoim debiucie podzielił się spostrzeżeniami na temat podejścia Holendrów do Polaków. Nie ukrywa, że nasi rodacy nie mieli najlepszej opinii:
Moja książka, którą napisałem w Holandii dla Holendrów, opisywała nas - Polaków. Moim celem w Holandii było to, żeby pokazać nasz kraj i Polaków, i to aby zmienić ich wizję. Ta wizja, którą ja zobaczyłem, kiedy wyjechałem do Holandii, to mi się nie spodobała. Była to wizja bardzo negatywna, alkohol i różne takie rzeczy. I chciałem to zmienić.
Książka okazała się ogromnym sukcesem. Debiut Krisa trafił w ręce holenderskiej rodziny królewskiej. Przekazał go osobiście samej królowej Maksymie i premierowi Markowi Rutte, o czym opowiedział w rozmowie z Jastrząb Post:
Tę książkę dostała królowa. M.in napisałem książkę i tą książkę dostała królowa i wielu innych znanych w Holandii ludzi. Również premier Holandii. Składał mi gratulacje, że dzielę się tą historią, która motywuje też Holendrów i wydaje mi się, że to wpłynęło na to, że patrzą inaczej na Polaków.
Czy jego zdaniem Polacy to naród szczęśliwy?
Zauważyłem, że pewne rzeczy, które ja doświadczyłem w dzieciństwie, lub z przeszłości, jako nasza mentalność, są pewne rzeczy, które moglibyśmy zmie nić. Dlatego też napisałem książkę jak porównuje mentalność holenderską i polską i czego możemy się od siebie nauczyć. Wydaje mi się, że zawsze jest miejsce, aby się zmienić i aby być szczęśliwym
Cała rozmowa poniżej. Więcej na temat Kris Florka przeczytasz tutaj.