O tym, że Konrad nie żyje, jako pierwsza miała dowiedzieć się jego żona. Kobieta będąc w łóżku, przestraszyła się, że jej męża nie było obok. Wstała więc by go poszukać. I znalazła na kanapie. Wtedy już nie żył.
Gaca zmarł w nocy. Podobno wcześniej nie dawał żadnych znaków, że z jego zdrowiem może dziać się coś niewłaściwego. Jak informuje dziennik Fakt:
Prawdopodobnie śmierć nastąpiła w konsekwencji choroby. Bezpośrednim jej zapalnikiem mógł być wylew, zawał lub zakrzep. Przypomnijmy, że właśnie na tę przyczynę, w rozmowie z Wirtualną Polską wskazywał wspólnik trenera personalnego, Marcin Gogłoza:
Lekarz wykluczył udział osób trzecich.
Konrad Gaca miał tylko 42 lata.
Dodajmy, że śmierć mężczyzny to cios nie tylko dla fanów, ale przede wszystkim dla jego rodziny. Miał piękną żonę i córeczkę. Dziewczynka była jego oczkiem w głowie, chociaż przed urodzinami okazało się, że będzie bardzo chora.
Kiedy tylko Emilia przyszła na świat, rodzice podjęli walkę o jej zdrowie i życie. Trudy, przez które musi przechodzić dziecko zainspirowały sportowca do założenia fundacji Dlaczego?, która pomaga najmłodszym zmagającym się z podobnymi problemami.