Okazuje się, że władze konkursu podpisały specjalną umowę z australijskim nadawcą festiwalu. Dokument zawiera zapis o tym, że Australian Assosiate SBS ma zgodę na badanie rynku i ewentualne stworzenie własnej wersji konkursu, w którym mogłyby wystąpić państwa Azji i Pacyfiku.
Europejscy organizatorzy konkursu podkreślają, że to idealna okazja, by jeszcze bardziej spopularyzować przedsięwzięcie na całym świecie, a przy okazji pokazać jak bogatą kulturę muzyczną ma kontynent azjatycki. Jak szacują eksperci, gdyby udało się zarazić eurowizyjną gorączką całą wschodnią część globu, widownia naszej Eurowizji mogłaby sięgnąć nawet miliarda osób!
Nie możemy się doczekać, jak potoczy się ta sprawa... Jesteście za realizacją tego pomysłu?