Spotkałyśmy się w jednej dużej scenie i bardzo podobała mi się jej energia i odwaga. Widziałam, że niczego się nie boi, że ma bardzo bezpośrednią komunikację z Patrykiem Vegą, że nie onieśmiela on jej jako reżyser, że umie złapać świetny kontakt z partnerem i emanuje taką naturalnością i witalnością. Strasznie mi się to podobało.
Warnke ma kilka uwag na temat pracy Wieniawy:
Była bardzo śmieszna sytuacja ponieważ Julia miała zaśpiewać źle publicznie, bo w filmie jest taka sekwencja i strasznie jej to źle wychodziło czyli po prostu śpiewała ciągle za dobrze. I podchodziła do nas i mówiła "no i dobrze?" a my - "no nie, źle za dobrze". No więc bywają takie problemy.
Cała rozmowa poniżej.