Celebrytka ma oczywiście sztab ludzi i miliony na koncie, żeby się jakoś mierzyć z tą rzeczywistością, zatem korzysta z takich dobrodziejstw - podróżuje z rodziną, dużo odpoczywa, robi zakupy i chodzi na terapię (z mężem i sama). Niestety, nic nie pomaga! Kardaszianka spędziła ostatnio pięć dni na Kostaryce z dziećmi, matką i siostrami, w pięknej willi i okolicznościach przyrody, ale:
Kim sfotografowano po powrocie na lotnisku w L.A. z bardzo niewesoła miną, dzień przed zresztą paparazzi uchwycili jej męża - również niezbyt radosnego, spuchniętego i zdecydowanie nie w formie.
Problemy miłosne najgorsze, bo najtrudniej je rozwiązać... Życzymy Kim i wszystkim z problemami związkowymi dużo miłości, wytrwałości i szczęścia!