Cały ten ambaras rozpoczął się od kampanii reklamowej, w której Lewandowski wziął udział niemal rok temu. Ekspertka od zdrowego żywienia skrytykowała go za promowanie niezdrowych napojów na bazie cukru i kofeiny, która są przyczyną otyłości. Zarzuciła mu wprost hipokryzję - jego żona motywuje do ćwiczeń i jest specjalistką od zdrowej żywności, a mąż sprzedaje gazowane napoje. Argumenty, że ze względu na bycie członkiem Bayern Monachium i obowiązujące klub kontrakty Robert mógł nie mieć wyjścia wcale do Katarzyny nie trafiły.
W najnowszym wywiadzie pociągnęła sprawę dalej. Rozmawiając z dziennikarzem Pomponika wyznała nawet, że sama miała kiedyś propozycję zagrania w reklamie za... milion złotych!
Jak widać, wcale nie miała złych zamiarów. Niestety, jej wyjaśnienia nie wystarczyły fanom Roberta, a fala krytyki znów zalała internet:
- Ha ha ha - tobie kobito proponowali reklamę za milion; ha ha ha - a ilu ludzi cię zna żebyś mogła zostać gwiazdą reklamy ? To ty się bezczelnie próbujesz promować na tym krytykowaniu Lewandowskiego, żałosna jesteś może to do ciebie w końcu dotrze...
- Niech pani Bosaccka napisze ile dostaje kasy za lokowanie produktow. Zaden producent jak jej nie zaplaci to nie bedzie w jej programie. To jest dobre akurat ale Lewy beee. Zapasiona krowa?
- to nic osobistego to po prostu ZAWIŚĆ....równie dobrze mogła powiedzieć, że oferowali jest 10 mln euro taki sam śmiech bo o poziomie reklam Lewandowskiego to może sobie pomarzyć...polskie "celebrytki" ( jaki kraj takie celebrytki....czyli ŻENADA) sprzedadzą się za groszę wide super niania czy tabuny tej całej reszty tzw "aktorów" itd. itp.
Ciekawe co ma na ten temat do powiedzenia sam Lewandowski?