Jak Justin Bieber nazywa Hailey Baldwin? Tak słodko nie zwracał się nawet do Seleny Gomez!
Informacja o małżeństwie Hailey Baldwin i Justina Biebera przetoczyła się przez światowy show-biznes jak burza. Jeszcze na początku roku muzyk próbował naprawić swoją relację z Seleną Gomez, a kilka tygodni później znów widziano go w towarzystwie Hailey. Tym razem nie skończyło się jednak na kilku przypadkowych randkach. Para zaręczyła się w lipcu podczas bajkowego wyjazdu na Bahamy, a po powrocie do Nowego Jorku... wzięła ślub!
Justin o zaręczynach poinformował sam, w bardzo kwiecisty i obrazowy sposób opisując jak bardzo kocha swoją partnerkę - podobno przy okazji wpędzając Selenę w załamanie nerwowe - i jak wiele dla niego znaczy:
Miałem zamiar trochę poczekać zanim coś powiem, ale słowa rozchodzą się szybko, więc słuchajcie. Hailey, jestem taki zakochany we wszystkim, co jest związane z tobą. Jestem zdecydowany na spędzenie swojego życia poznając każdy szczegół na twój temat, kochając się cierpliwie i czule. Obiecuję, że będę przewodził naszej rodzinie zachowując honor i integralność, pozwalając, żeby Jezus przez swojego Świętego Ducha prowadził nas przez każdą decyzję, jaką podejmiemy. Moje serce jest całkowicie i kompletnie twoje i zawsze będę stawiał cię na pierwszym miejscu. Jesteś miłością mojego życia, Hailey Baldwin i nie chciałbym spędzić go z kimkolwiek innym. Sprawiasz, że jestem lepszym człowiekiem i świetnie się dopełniamy. Nie mogę się doczekać najlepszego rozdziału w naszym życiu.
Wygląda na to, że nie był to chwilowy przypływ weny i uczucia do partnerki, bo na co dzień Bieber zwraca się do niej równie kwieciście. Na jego Instagramie pojawiło się niedawno nowe zdjęcie, na którym para całuje się namiętnie, spleciona w czułym uścisku. Pod zdjęciem Bieber napisał tylko:
Miodowa drogocenna bułeczka
Najwyraźniej właśnie tak zwraca się do swojej ukochanej, gdy nikt ich nie widzi. Trzeba przyznać, że polotu mu nie brakuje i na pewno nie można go nazwać stereotypowym. ;)