W rozmowie z naszą reporterką, Julia zdradziła, że poleciała do Londynu jako… dziennikarka:
Nie miałam wejścia na czerwony dywan, ale widziałam całe show, poznałam i rozmawiałam z uczestnikami X-Factora, a z takimi największymi gwiazdami nie za bardzo był kontakt. Oni są na scenie, potem schodzą na backstage i nie ma z nimi tak za bardzo kontaktu. Pojechałam tam w roli dziennikarki.
Ta sytuacja skłoniła Julię do bardzo mądrych przemyśleń:
Tak właśnie zdałam sobie z tego sprawę, że w Polsce możesz mieć wszystko, możesz być naprawdę super znany, mieć pieniądze i sławę, a wyjeżdżasz za granicę i nikt cię nie zna. Już nie masz tej mocy, co u siebie w kraju, więc warto wykorzystywać swoją moc u siebie w ojczyźnie, a za granicą nie kozaczyć tylko próbować na nowo budować swoją karierę. To nie jest tak, że przyjeżdżasz jako gwiazda z Polski i automatycznie jesteś gwiazdą tam.
Julia pomimo młodego wieku doszła do bardzo rozsądnych wniosków. Doda, która zaliczyła wpadkę w Cannes, mogłaby się od niej wiele nauczyć.