Joanna Racewicz w przejmujących słowach opowiada o swojej wielkanocnej pielgrzymce do Jerozolimy. Zabrała ze sobą syna
Kilka ostatnich tygodni nie było dla Joanny Racewicz łatwym kawałkiem chleba. Dziennikarka została niespodziewanie zwolniona z TVP tuż po tym jak oskarżono ją, że chwaląc się dietą i efektami metamorfozy schudła 10 kilo. Fani uważali zarzuty za kuriozalne, a decyzję Jacka Kurskiego za absurdalną - do tej pory wylewają na stację wiadra pomyj w internecie, ale wygląda na to, że Racewicz pogodziła się już z sytuacją. By odetchnąć, porwała swojego jedynaka na wielkanocny wyjazd i zabrała go do Jerozolimy.
Na swoim Instagramie gwiazda pochwaliła się zdjęciem dziecka i podzieliła się z fanami fragmentem rozmowy, którą odbyła z dzieckiem będąc w Jerozolimie. Wygląda na to, że duchowe przemyślenia pomogły jej dojść do właściwych wniosków:
Miłość między dłońmi dziecka, światło najczystsze z możliwych. Ze skałą Golgoty za plecami.... „Czy Pan Jezus naprawdę tu umarł? - szepcze mój Synek. - Tak, Synku, jesteśmy na tej Skale, gdzie stał Krzyż. - Musiał to zrobić? - Nie, Kochanie, ale bardzo pokochał ludzi, a miłość wymaga poświęceń. Umarł, żeby dać nam życie wieczne. - I żebym kiedyś mógł o tym opowiedzieć Tacie? - Tak, Synku. Ale Tata już to wie”. #Jerozolima#Golgota#Zmartwychwstanie
Fani byli wzruszeni jej słowami:
- wspaniały chłopiec...tym bardziej mnie porusza ponieważ jest b.podobny do swojego taty
- Pani Asiu jest Pani cudowną kobietą i wspaniałą mamą. Wszelkiej pomyślności i błogosławieństwa Zmartwychwstałego Jezusa życzę z całego serca
- Bardzo miły I mądry ten Pani synuś zawsze takie przemyślane te jego pytania
- Piękne rozmowy razem prowadzicie...
- Bardzo pięknie i mądrze przekazane dziecku. Jestem pełna szacunku dla Pani.
- Chciałabym być tak mądrą mamą jak jest Pani:) Piękne i bardzo mądre słowa.
Podzielacie ich zdanie?