I chociaż świat ochłonął już odrobinę po pierwszym szoku, w amerykańskiej prasie wciąż huczy. Tym razem wyszło na jaw, że Justin... od miesięcy nie mieszkał z Jennifer w ich posiadłości w Bel Air. Zamiast luksusowej willi zadowalał się domkiem dla gości, który znajdował się na terenie w pobliżu głównego budynku.
Jak donosi US Weekly, Theroux od początku czuł się lepiej w mniejszym, bardziej dostosowanym do jego potrzeb domku:
Wygląda na to, że ich małżeństwo dobiegło końca na długo przed oficjalnym oświadczeniem.
Jesteście ciekawi jakie sekrety jeszcze skrywają?