Sekret ten dziennikarka postanowiła zdradzić ostatnio na Instastories. To właśnie tam opublikowała zdjęcie, na którym trzyma córeczkę. Fotografia została wzbogacona o bardzo wymowny opis, który nie pozostawia złudzeń, że rola matki do łatwych nie należy:
Chociaż zapewne Ania w nocy walczyła o to, by chociaż na pięć minut w spokoju zasnąć, a na jej twarzy nie ma ani grama makijażu, to w takiej odsłonie prezentuje się doskonale. Wcale nie wygląda na zmęczoną. Macierzyństwo wyraźnie jej służy, ponieważ Wendzikowska wyraźnie promienieje i wygląda bardzo korzystnie.
Wydaje się więc, że dziennikarka na dobre wróciła do formy po ciąży. Jak zrobiła to w tak krótkim czasie? Sekret ten jakiś czas temu zdradziła naszej reporterce:
Też stosujecie takie formy aktywności?