Gwiazda właśnie przyleciała do Nowego Jorku i dopiero opuściła pokład samolotu. Podróż musiała być długa i męcząca, bo włosy modelki były w nieładzie, a ona sama nie zadała sobie nawet wystarczająco wiele trudu, by doprowadzić je do porządku. Nie wspominając już o braku makijażu, co w jej wypadku również jest niebywałą rzadkością. Nic dziwnego, że fotograf robił jej zdjęcia z jakim oddaniem.
Sama Irina próbowała się ratować tak, jak tylko było to możliwe. Zasłaniała twarz połami miętowego płaszcza, odsłaniając śliczną sukienkę w kratę i odwracała się bokiem do fotografującego, by uchronić się przed niekorzystnym zdjęciem. Miała na sobie buty na płaskim obcasie, a na nos wcisnęła okulary przeciwsłoneczne, gdy tylko zrozumiała, że chowanie się pod płaszczem nic jej nie da.
Nie ma co ukrywać. Życie gwiazd jest cudowne, ale ma swoje ciemne strony.