Nerwowo na wyznania Mai zareagował jej były mąż, Grzegorz Hyży. Po całym zajściu para rozmawia tylko przez prawników. Pismem sądowym były mąż chciał zmusić ją do publicznego przeproszenia i usunięcia z internetu krzywdzących i rzekomo nieprawdziwych treści na temat alimentów. Piosenkarka całą sytuację mocno przeżyła, czego dowodem są zdjęcia na Instagramie.
Znajoma Mai relacjonuje w "Na żywo", że gwiazda oprócz dobrego humoru nie ma też pieniędzy na życie:
Jest strzępkiem nerwów. Jako początkująca piosenkarka nie zarabia dużo. Alimenty wysokości 2 tys. zł na dwóch synów nie pokrywają potrzeb. Szuka dodatkowego zajęcia, by utrzymać dzieci - czytamy
Tygodnik donosi także, że Grzegorz i jego żona Agnieszka Popielewicz wyjechali do Włoch by spokojnie przemyśleć to, co się stało.