Harry i Meghan w ogniu krytyki. Wciągają dzieci w konflikt? "Stają się pionkami w sporze"

Zaledwie dwa dni po rozpoczęciu nauki w nowej prywatnej szkole, dzieci księcia Harry'ego i Meghan Markle zostały z niej niespodziewanie wycofane. Oficjalnym powodem są obawy prywatnej ochrony o bezpieczeństwo pociech podczas porannych dojazdów. Wskutek tego w brytyjskich mediach wybuchła burza, a krytycy wprost oskarżają parę o traktowanie własnych dzieci jak "pionków" w batalii o państwową ochronę policyjną.

Meghan Markle, książę HarryMeghan Markle, książę Harry
Źródło zdjęć: © Getty Images, Instagram@meghan
Aneta Kowal

Po powrocie Sussexów na stałe do Wielkiej Brytanii rodzina próbowała ułożyć sobie życie na nowo. Dzieci pary – Archie oraz Lilibet – rozpoczęły naukę w brytyjskiej szkole, jednak ich przygoda z placówką trwała zaledwie 48 godzin. Jak podają zagraniczne media, zespół prywatnej ochrony Harry’ego i Meghan uznał, że spora odległość od ich nowej rezydencji oraz ogromne natężenie ruchu na trasie stwarzają zbyt duże ryzyko i są wyzwaniem trudnym do opanowania logistycznego. Decyzja ta zbiegła się jednak w czasie z kluczowym momentem: rządowy komitet RAVEC (Komitet Wykonawczy ds. Ochrony Osób Królewskich i VIP-ów) prowadzi właśnie ponowną weryfikację poziomu zagrożenia i potrzeb ochronnych rodziny po ich przeprowadzce z Kalifornii.


WIDEO
Jakie pieniądze naprawdę zarabiają royalsi?

Krytycy oskarżają książęcą parę Harry'ego i Meghan Markle o wykorzystywanie dzieci w sporze

Harry od lat przekonuje w sądach, że bez pełnej, opłacanej przez podatników ochrony policyjnej (z dostępem do danych wywiadowczych i uzbrojonych funkcjonariuszy) jego rodzina nie jest w stanie bezpiecznie funkcjonować na Wyspach. Spięcia w tej sprawie trwają od 2020 r., kiedy książę i jego żona zrezygnowali z pełnienia obowiązków starszych członków rodziny królewskiej i przenieśli się do Stanów Zjednoczonych.

W lutym 2020 r. RAVEC zdecydował, że Harry nie będzie już korzystał z policyjnej ochrony na takich samych zasadach jak wcześniej. Od tego czasu jego ochrona w Wielkiej Brytanii jest ustalana indywidualnie, zależnie od okoliczności. Harry wielokrotnie argumentował, że nadal jest narażony na zagrożenia, m.in. ze względu na swój status członka rodziny królewskiej.

Osoba związana z dworem królewskim, krytycznie nastawiona do pary, w mocnych słowach skomentowała sytuację dla serwisu RadarOnline.com:

Moment, w którym do tego doszło, nieuchronnie budzi pytania, ponieważ Harry od lat przekonuje, że jego rodzina nie może bezpiecznie prowadzić normalnego życia w Wielkiej Brytanii bez ochrony, której się domaga. Nagle dzieci musiały opuścić szkołę, ponieważ podobno nie da się zapewnić odpowiedniego bezpieczeństwa podczas codziennych dojazdów. Krytycy już twierdzą, że Archie i Lilibet stają się w praktyce pionkami w znacznie większym sporze dotyczącym ochrony Harry’ego – wyjawiło źródło.

Decyzja o wycofaniu dzieci Harry'ego i Meghan ze szkoły budzi pytania

Informator amerykańskiego serwisu zaznaczył również, jak ten ruch może zostać odebrany przez urzędników decydujących o przyznaniu ochrony.

Niektórzy obawiają się, że każda praktyczna trudność związana z dziećmi może być teraz przedstawiana jako kolejny dowód dla RAVEC na to, że obecne rozwiązania są niewystarczające. Harry i Meghan zdecydowanie odrzuciliby sugestię, że celowo doprowadzili do tej sytuacji, ale nieuchronnie pojawią się oskarżenia, że całe zdarzenie wzmacnia argumentację, którą chcą przekonać urzędników. RAVEC musi podejmować decyzje na podstawie dowodów i poziomu zagrożenia, a nie nagłówków prasowych czy emocji. Problem dla Harry'ego i Meghan polega na tym, że zmiana szkoły dzieci w trakcie trwania oceny może sprawić, iż krytycy uznają, że para publicznie pokazuje, co się dzieje, gdy nie otrzymuje takich środków ochrony, jakich – jej zdaniem – potrzebuje – dodał.
Książę Harry i Meghan Markle z dziećmi
Książę Harry i Meghan Markle z dziećmi © Instagram@meghan
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE