Historia miłości Edyty i Łukasza Golców sięga czasów nastoletnich – poznali się i zaczęli ze sobą spotykać jeszcze w liceum, uczęszczając do szkoły muzycznej w Bielsku-Białej. Ich szkolna znajomość szybko przetrwała próbę czasu i przerodziła się w silne uczucie, które ostatecznie zaprowadziło ich przed ołtarz w 2000 r. Ślub wzięli 16 września i tym samym zakochani obchodzą właśnie 26. rocznicę ślubu.
WIDEOJanja Lesar i Katarzyna Zillmann o swoim związku: „Jakbym umarła, Kasia nic ode mnie nie dostanie”
Edyta i Łukasz Golcowie obchodzą 26. rocznicę ślubu
Z okazji tegorocznego, 26. już jubileuszu, Edyta Golec postanowiła podzielić się swoim szczęściem w mediach społecznościowych. Na udostępnionym na Instagramie kadrze widzimy roześmianych małżonków, którzy pozują w okularach przeciwsłonecznych na tle imponującego, kamiennego zamku z okazałą wieżą. Fotografia została opatrzona humorystycznym i romantycznym wpisem artystki:
Właśnie z tej wieżyczki zabrał mnie mój rycerz na białym koniu 26 lat temu!
Wokalistka skorzystała również z okazji, by szczerze podziękować fanom za wszystkie spływające życzenia. Na sam koniec wpisu serdecznie pozdrowiła wszystkie inne pary jubileuszowe, dopytując swoich obserwatorów, czy jacyś zakochani świętujący w tym czasie również znajdują się w jej internetowej społeczności.
Początki miłości Edyty i Łukasza Golców
Początki relacji Edyty i Łukasza miały miejsce we wspomnianych czasach szkolnych. Ich drogi szybko skrzyżowały się w ludowym zespole "Wierchy" z Milówki. To właśnie w tamtym czasie młody muzyk zwrócił uwagę na charakterystyczny, zrobiony na drutach... żółty sweter Edyty – ten sam, który wiele lat później stał się inspiracją dla tekstu przeboju "Słodycze".
Choć początkowo przyszła panna młoda miała Łukasza za podrywacza i była wobec niego sceptyczna, ten skutecznie zdobył jej serce, wysyłając romantyczne listy. Ślub i wesele zorganizowano z niezwykłym rozmachem i w prawdziwie góralskim stylu. Zakochani wystąpili w przepięknych, tradycyjnych strojach regionalnych, a huczna zabawa, na którą zaproszono aż 250 gości, trwała – jak przystało na góralską tradycję – przez cały tydzień.