Paweł i Łukasz Golcowie, pytani przez Plejadę o temat bryczek na Morskie Oko, podkreślili, że nie śledzą na bieżąco tego, co dzieje się w tej sprawie. Zwrócili jednak uwagę, że liczą na porozumienie między zainteresowanymi.
WIDEOMartyna Wojciechowska o córkach i młodym pokoleniu. Zapytaliśmy o Skolima: „To, co mnie niepokoi, to treści”
Paweł i Łukasz Golcowie o bryczkach na Morskim Oku
Muzycy opisali też, z czego wynika ich dystans do bieżących informacji i dlaczego nie komentują szczegółów. Jak wskazali, są skoncentrowani na własnych projektach i koncertach, a miejsce sporu nie jest bezpośrednio związane z ich codziennym życiem.
Nie śledziliśmy bieżących wydarzeń. Wiemy, że coś się dzieje. Żyjemy festiwalem, żyjemy swoimi koncertami. To jest 120 kilometrów od naszego rodzinnego miejsca zamieszkania, także nie jesteśmy tam z Podhala - powiedzieli.
W dalszej części wyrazili jednak frustrację z powodu przeciągających się dyskusji. Apelują o to, aby obie strony w końcu się jakoś dogadały:
Muszą się jakoś dogadać. Apelujemy, dogadajcie się. Dogadajcie się, ludzie.