Nie mógł lepiej trafić. Czarodzieje wymienili go na Austina Riversa, który jest synem trenera Clippersów, Doca Riversa. Od kilku miesięcy mówiło się o tym transferze i o tym, że Gortat szuka dla siebie nowego domu. Jak donosi Adrian Wojnarowski, zespół ze stolicy USA ma za sobą ciężki sezon, a nastroje wśród zawodników nie były najlepsze, więc przeniesienie się do drużyny ze słonecznego LA jest dla Gortata najlepszym rozwiązaniem.
Jedyny Polak w NBA nie będzie miał jednak lekko. Nie może być bowiem pewny, że trafi do pierwszej piątki. Jego dalszy los zależy od decyzji DeAndre Jordana, który gra na pozycji Gortata. Jeśli skróci kontrakt o rok, jak głoszą plotki, Marcin może być spokojny. Możliwe jest też, że Gortat będzie negocjował z innym klubem i w wakacje ostatecznie opuści również Clippersów. Ale wszystko przed nim!
Los Angeles Clippers to czwarta drużyna w amerykańskiej karierze Gortata. Wcześniej grał jeszcze w Orlando Magic i Phoenix Suns, a także, oczywiście, w Czarodziejach.
Myślicie, że zostanie w LA by być bliżej Alicji?