Największy obciach na weselu. Izabela Janachowska przestrzega pary młode. Oj, na samą myśl mamy ciarki wstydu

Izabela Janachowska

Izabela Janachowska

Co jest największym obciachem na polskich weselach? Izabela Janachowska nie ukrywa, że jest ich kilka, ale szczególnie przed jednym przestrzega pary młode i gości.

Izabela Janachowska zyskała popularność lata temu, gdy występowała jako tancerka w Tańcu z gwiazdami emitowanym w TVN. Pasja do występów na parkiecie nie okazała się jedyną, która szczególnie jest jej bliska. Ponad dekadę temu gwiazda odkryła w sobie miłość do tematyki ślubnej. Z tej okazji założyła blog o wdzięcznej nazwie Wedding dream (pol. wymarzony ślub), który okazał się fundamentem, na którym ekspertka zbudowała prawdziwe imperium.

Dziś Janachowska prowadzi wielkie przedsiębiorstwo ślubne, w którego skład wchodzi m.in. duży salon na warszawskim Mokotowie. Można w nim kupić stroje dla par młodych oraz wszelkie niezbędne i ciężko dostępne w innych sklepach akcesoria. Do tego Iza przez lata zajmowała się profesjonalną organizacją ślubów, i to na ostatnią chwilę. O jej skuteczności można było przekonać się, oglądając program TVN Style I nie opuszczę Cię aż do ślubu.

Wieloletnie doświadczenie w branży i zadowolenie klientów sprawiło, że Janachowska często podpytywana jest w wywiadach o różne kwestie dotyczące organizacji ślubów i wesel. W rozmowie z Jastrząb Post zdradziła, nad czym szczególnie pary młode powinny się zastanowić, przy układaniu scenariusza przyjęcia.

Największy obciach ślubny według Izabeli Janachowskiej

Janachowska w rozmowie z Jastrząb Post bez ogródek wskazała największy „obciach”, który od lat powtarzany jest na polskich weselach. Imprezy w naszym kraju trwają długo i są często mocno zakrapiane. Wtedy najczęściej dochodzi do opisanej przez Izabelę sytuacji, które po jakimś czasie wywołują ciarki wstydu u gości i nowożeńców:

Trochę tego jest. Ale wydaje mi się, że takim najbardziej obciachogennym momentem na ślubie bardzo często są zabawy okołooczepinowe. One już się dzieją o określonej godzinie, często po północy, więc często jest to w momencie, kiedy goście trochę już spuścili z tonu, coraz mniej się kontrolują, coraz mniej są ubrani.

Izabela nie zniechęca do organizacji oczepin, ale w trosce o dobre samopoczucie gości przestrzega przed doborem zabaw:

Trzeba być ostrożnym w doborze tych zabaw. Bo w ogóle potrafią być też mega super zabawy oczepinowe. Ale są takie, które generują obciachowe sytuacje, które potem możemy oglądać na wideo z wesela. Często goście nie pamiętają już co robili, więc może być interesująco.

Lubicie zabawy oczepinowe?


Ślub Izabeli Janachowskiej i Krzysztofa Jabłońskiego

Ślub Izabeli Janachowskiej i Krzysztofa Jabłońskiego

Ślub Izabeli Janachowskiej

Ślub Izabeli Janachowskiej

Izabela Janachowska w sukni ślubnej

Izabela Janachowska w sukni ślubnej

Komentarze

  • Gośćkot pisze:

    Niech ta Janachowska martwi się o siebie nie o innych jak np Pisarek wyrwała pryncypała i taka mondra sama była nikim

  • Bozena pisze:

    Wyglada jak typowa Panna mloda Szalu nie ma ,A mysle ze mozna cos napisac o jej wygladzie On tez mowi I pisze co jej sie niepoba .Wiec mysle ze my tez mozemy tylko spokojnie .A Moze wg Tej zasady??”o gustach sie nie dyskutuje” Pozdrawiam

  • Gość pisze:

    Wesala to obciach a co dopiero zabawy oczepinowe!!!

  • Polak pisze:

    Oczepiny to nasza tradycja. Szczerze mało mnie obchodzi co zlewaczała baba myśli o naszej tradycji. Przy oczepinach zawsze było dużo śmiechu i to jest ważne żaden obciach. To po prostu Polskość. Mam nadzieję że każdy kto bierze ślub w tym kraju wie z jakiego kraju pochodzi. I szacunek do naszych przodków to podstawa. A te zlewaczałe baby won. Promują te gendery czy lgbt….. Tylko zdrowa POLSKA rodzina. Dbajmy o to co zostawili nam przodkowie czyli tradycję. To jest nasze Polskie. Pamiętajmy zawsze o tym.

    • Gość pisze:

      Faktycznie polska tradycja nachlać się szarpać partnerki w tańcu pot spod pach i wyziew z geby

    • Gość pisze:

      Jak z kulturą, to proszę bardzo. A jak z wulgarnymi zabawami z podtekstem, to to żadna Polskość tylko zwykłe prostactwo. Janachowska tylko jest przeciwna prostactwu, a jak zabawa jest o północy i większość gości podpita, to trudno prostactwa uniknąć.

    • Gość pisze:

      Twoja POLSKOŚĆ to prostactwo, brak tolerancji i zaściankowość.

    • Gość pisze:

      Jajeczko przekładane przez spodnie pana młodego to polskość na miarę prostaka.

  • Gość pisze:

    Laska, która na swoj slub przebrała się za bezę z bukietem z jajek na twardo, będzie pouczać innych w co się mają ubrać i jak bawić.

    • Gośćtina pisze:

      Miała piekna suknie a i piwonie sa cudowne,za to te zabawy weselne sa naprawde zenujace mimo ze tak mocno zakorzenione

    • Gość pisze:

      Sorry, ale wygląda kiczowato. Ta typowa weselna kiecka w tiulach. krzykliwy makijaż, loki…, taka lalka Barbie. Widać, że nie ma za grosz kreatywności, i taka osoba nie powinna prowadzić tego typu programow, doradzać komuś, kiedy sama jedt zupełnie bez pomysłu tylko kiczowata sztampa jedzie.
      Co do bukietu, to po pierwsze zupełnie nie pasuje do całości stroju, po drugie, piękne skądinąd kwiaty, ściśnięte jak śledzie w beczce, co nie tylko odbiera im cały urok, ale nadaje faktycznie wygląd obranych jajek, albo odlewu gipsowego.
      Jeśli kobieta aż tak nie czuje estetyki, to tak się nadaje do pouczania o strojach, jak Szelągowska do urządzania wnętrz.

    • Justa pisze:

      Ale zazdrość aż kipi, słuchać się nie da…

    • Gość pisze:

      Białe kwiaty na tle białej sukni rzeczywiście nie pasują.

    • Gość pisze:

      @Justa
      Strasznie mnie wkurza, jak krytyczne uwagi są oceniane jako zazdrość.
      To co, tylko zachwyty i peany, ani słowa prawdy.
      Pomijajac juz to, że sama zajmuje się krytykowaniem imnych, to byla strasznie kiczowata, teraz trochę się wyrabila, ale dalej potrafi dać czadu, że aż żeby bolą.

  • Gość pisze:

    Czeka mnie wesele, aż się boję, wiem czago mogę się spodziewać. SZOK

  • Goś pisze:

    Te niby zabawy są w czasie wesela a nie ślubu

  • Gość pisze:

    Ja już prawie 20 lat temu zrezygnowałam z disco polo, oczepin i podziękowań dla rodziców. Dziwię się, że to jeszcze funkcjonuje. Z dzieciństwa pamiętam przyśpiewki, często z podtekstem, które z dumą były śpiewane przez pijanych i przepoconych wujków. To na szczęście odeszło już w niepamięć. Może na oczepiny i resztę też przyjdzie pora?

Najczęściej czytane dziś

Może Cię zainteresować

×