Koniec 20‑letniego koszmaru Michała Wiśniewskiego! JUŻ NIE JEST BANKRUTEM: "W końcu skończyła się moja upadłość"
Od kilku lat w mediach pojawiały się informacje o finansowych problemach Michała Wiśniewskiego. W 2018 roku Fakt donosił, że gwiazdor "przehulał" 35 milionów złotych. Do bankructwa miała go doprowadzić podupadająca kariera i miłość do hazardu. Ostatecznie lider zespołu Ich Troje ogłosił upadłość konsumencką.
Kiedy zaczęły się problemy finansowe Michała Wiśniewskiego?
Problemy z pieniędzmi zaczęły się, gdy był u szczytu popularności, ponad 20 lat temu – w 2001 roku. Po ogromnej trasie koncertowej zagubiły się faktury na blisko 2 miliony złotych. Za firmę piosenkarza i jego wspólników zabrał się urząd skarbowy. By ratować sytuację, Michał złożył korektę PIT-u, powiększając swój dochód o brakującą kwotę. W efekcie naliczono mu 700 tysięcy podatku. Wyżalił się, że banki zaczęły wypowiadać mu kredyty. Nie mógł mieć własnego konta.
Ulubieniec Polaków otaczał się luksusem w najróżniejszej postaci. Michał żył ponad stan. Swoje frustracje odreagowywał alkoholem. Jego słabość do używek była na tyle silna, że zdecydował się zaszyć, by zakończyć żmudną walkę. W jednym z wywiadów wyznał, że było mu wstyd, gdy syn Xavier zobaczył go leżącego na schodach z twarzą zatopioną w talerzu spaghetti bolognese.
Zacząłem zapijać te smutki. Raz wywaliłem się na schodach, wywaliłem na siebie talerz z jedzeniem. Mój syn zobaczył mnie leżącego pijanego na ziemi w spaghetti. W międzyczasie działali komornicy, spisywali rzecz po rzeczy. Licytacje odbywają się u ciebie w domu. Przychodzą obcy ludzie, by kupić to, co masz. Później licytowany był dom – zwierzył się lider Ich Troje.
O upadłości konsumenckiej Wiśniewskiego poinformowała media reprezentująca artystę Kancelaria Radcy Prawnego Anny Bufnal. Trudną historią Michał podzielił się z internautami w specjalnym reportażu, w którym ujawniono kulisy postępowania. Wideo zamieszczamy poniżej.
Michał Wiśniewski już nie jest bankrutem. Tylko nam zdradza kulisy
Wieloletni koszmar artysty dobiegł końca. Michał Wiśniewski w rozmowie z reporterką Jastrząb Post wyznał, że wkroczył w kolejny rok wolny od długów:
Jestem bardzo szczęśliwy w życiu prywatnym. W końcu skończyła się moja upadłość. Jestem wolny od wszelkich zobowiązań, mogę zacząć od nowa. To jest ważne, bo byłem kojarzony z bankructwem przez ostatnie lata. A teraz przede mną nowy rozdział. Bardzo się cieszę.
Gwiazdor dodał, że wkrótce opowie o szczegółach swojej zakończonej happy endem walki z bankructwem. Zdradził za to, że przed nim ostatnia poważna batalia w innej, równie ciężkiej sprawie:
Mam oczywiście jeszcze przed sobą sprawę z zarzutami, mam nadzieję, że ona też się jak najszybciej wyjaśni. Ale jestem tak szczęśliwy prywatnie, że to mi w niczym nie przeszkadza. Jestem też świadomym człowiekiem, wiem, że niczego nie zrobiłem więc mam nadzieję, że to będzie bardzo dobry rok.
Czy Michał planuje szóste dziecko?
Tatuaż już jest. A czy dziecko się pojawi? Nie wiem. Mam nadzieję, że to nie facet decyduje o tym, czy będzie dziecko, tylko kobieta.
Gratulujemy Michałowi. Cała rozmowa poniżej.