Okazuje się, że jest ku temu powód. Ewa w rozmowie z magazynem Viva! wyjaśniła, że chce zachować namiastkę normalności. Przywołała też Amy Winehouse i Whitney Houston, które robiły dokładnie na odwrót i zapłaciły za to cenę:
Trudno odmówić jej racji. Choć Amy i Whitney na zawsze pozostaną w sercach swoich fanów i ustanowiły zupełnie nowe standardy na scenie muzycznej, podnosząc poprzeczkę kolejnym pokoleniom, ich życie usłane było cierniami. Obie miały na koncie wiele skandali, obie miały ogromne problemy personalne...
Myślicie, że podejście Ewy zagwarantuje jej szczęśliwe życie, mimo nieustannego bycia na widoku?