Lista zawiera 10 szczęśliwców, głównie debiutantów. Zastanawiający jest zatem fakt, czemu do tegorocznych eliminacji nie stanął żaden ze znanych uzdolnionych polskich artystów. W mediach plotkarskich zaczynają krążyć sugestie, że TVP po prostu odrzuciło inne, dużo ciekawsze i rozsądniejsze kandydatury. Przypomnijmy, że na złotej liście znalazło się 10 prawie nieznanych nazwisk:
- Saszan – „Nie chcę ciebie mniej”
- Monika Urlik – „Momentum”
- Isabel Otrebus – „Delirium”
- Ifi Ude – „Love is stronger”
- Future Folk – „Krakowiacy i górale”
- Gromee feat. Lukas Meijer – „Light me up”
- Marta Gałuszewska – „Why don’t we go”
- Pablosson – „Sunflower”
- Maja Hyży – „Skin”
- Happy Prince – „Don’t let go”
Warto wspomnieć, że polskie eliminacje do Eurowizji prawie zawsze wzbudzały ogromne emocje w mediach i przede wszystkim wśród fanów. Splendoru i napięcia zawsze dostarczała obecność w eliminacjach gwiazd (w 2016 roku pojawiło się ich całkiem sporo – Edyta Górniak, Michał Szpak, Margaret czy Natalia Szroeder). Jak wiadomo, w tym roku żadna z topowych gwiazd nie zdecydowała się na udział w krajowych preselekcjach. Być może polscy artyści nadal trzymają się teorii, że Eurowizja to jedynie wielki popis kiczu, który wygrywa uczestnik z najlepszym show, będący oczywiście kontrowersyjną osobowością niepoprawną politycznie. Zatem dziwi nas fakt, że w eliminacjach zabrakło boskiego Sławomira :-)
Wszystko wskazuje na to, że tym razem dla Polski będzie to bardzo smutna edycja Eurowizji. Jedynym światełkiem wśród dziesiątki śmiałków może być tylko Gromee – Dj, pionier polskiej sceny klubowej i elektro. Warto wspomnieć, że artysta był ostatnio entuzjastycznie przyjętym supportem przed koncertem Davida Guetty. Skoro nie mamy w Polsce zdolnych wokalistów, pocieszmy się chociaż klubowym bitem…