Podczas konferencji prasowej programu zapytaliśmy Emila czy będzie odpowiednikiem Marcina Tyszki, jurora Top Model.
Czy będę jego odpowiednikiem? Nie wiem. Będę sobą w większości czasu. Będzie to na pewno widoczne. Ja tak samo, jak bardzo ciepłym i emocjonalnym człowiekiem, potrafię też być surowym człowiekiem i surowym jurorem, bo jestem bardzo wymagającą osobą. Nie rozróżniam czy to jest modelka size zero albo plus size - powiedział nam
Wszystko wskazuje jednak na to, że Biliński może się okazać bardziej odpowiednikiem Joanny Krupy. Wszystko za sprawą jego akcentu.
I am not Dżoana, ale mój akcent jest dość wyraźny. To jest z tego powodu, bo mieszkałem 30 lat za granicą. Wychowałem się w Austrii w Wiedniu. Potem jak zacząłem swoją karierę fotograficzną bardzo dużo podróżowałem w całej Europie i za Zachodem i pewnie dlatego też ten akcent. Tylko z mamą jak byliśmy w Austrii rozmawiałem po polsku i z tatą, jak pracowałem z nim, ale nigdy nie chodziłem do szkoły polskiej. Ja, jak przyjechałem do Polski w 2009 roku, sam uczę się polskiego - wyznał
Jesteście ciekawi, jak Emil Biliński poradzi sobie w nowym programie Polsatu? My bardzo!