Nie ma mowy o przyjaźni. Edyta Zając bardzo chłodno o relacji z Julią Wieniawą
Najnowsza edycja programu Taniec z Gwiazdami wzbudza chyba najwięcej emocji od samego początku pojawienia się tego formatu. Tym razem chodzi jednak nie tyle o piękne występy gwiazd, ile o pandemię koronawirusa, która nawet w show-biznesie zrobiła wielkie spustoszenie. Program rozpoczął się w marcu, a swój wielki finał będzie miał dopiero w nadchodzący piątek. Na pewno przejdzie też do historii jako najdłuższej emitowany sezon w Polsce.
Dwa tygodnie temu pojawiły się informacje o pierwszych uczestnikach wykluczonych z udziału ze względu na Covid-19. Kwarantannę musieli odbyć Bogdan Kalus i Lenka Klimentova, również mąż tancerki Jan Kliment musiał pozostać w izolacji. O zarażeniu koronawirusem poinformowała także Sylwia Lipka, którą pozytywne wyniki testów wykluczyły z dalszego udziału w programie. Stacja Polsat w trosce o zdrowie pozostałych uczestników i obsługi zdecydowała się przyspieszyć finał. Do walki o Kryształową Kulę staną Julia Wieniawa i Edyta Zając.
Edyta Zając nie przyjaźni się z Julią Wieniawą
Julia Wieniawa od samego początku jest typowana na faworytkę do zwycięstwa. Młoda aktorka szturmem idzie przez program i za każdym razem zachwyca kolejnymi popisami na parkiecie. Edyta Zając natomiast okazała się być czarnym koniem tej edycji. Modelka już kilkukrotnie zachwyciła jury, co odzwierciedlili w wysokich notach. Słów zachwytu nie szczędziła jej sama Iwona Pavlović.
Mnie coraz bardziej ta dziewczyna oczarowuje, ma w sobie piękne emocje i w ogóle piękno. Rzeczywiście strona techniczna schodzi na drugi plan – powiedziała w rozmowie z Jastrząb Post.
Jak mogliśmy zobaczyć w poprzednich edycjach, uczestnicy zazwyczaj zaprzyjaźniali się, a za kulisami panowała koleżeńska atmosfera, która w ogóle nie przypominała rywalizacji o wszystko. Tym razem jest jednak inaczej. O tym, jakie stosunki łączą Julię Wieniawę i Edytę Zając modelka zdradziła w rozmowie z portalem Pomponik.
Nie dzwonimy do siebie, nie chodzimy na kawę i plotki – mówi Edyta Zając.
Również z uwagi na pandemię kontakty uczestników są ograniczone do niezbędnego minimum.
Widujemy się raczej tylko na sali treningowej. Wszyscy bardzo intensywnie pracujemy i ograniczamy swoje pobyty tylko do domu i szkoły tańca. Z racji wirusa staramy się też ograniczyć kontakty do minimum. Ja widuję się tylko z Michałem, a ona ze Stefano – zdradza Edyta Zając.
Komu będziecie kibicować podczas finału?