Zanim gwiazda odda fanom cały materiał, zdradziła nam co nieco na temat swojego singla otwierającego zapowiadany album. W piątek swoją premierę miał utwór Lime. Wakacyjne brzmienie i łatwy do zapamiętania refren sprawiają, że piosenka ma szansę stać się przebojem wakacji.
O nowym singlu Edyta opowiedziała naszej reporterce. Zdradziła, kto był jej inspiracją przy tworzeniu utworu.
Troszeczkę inspirowałam się Santaną. Chciałam od dawna stworzyć taki utwór. W Polsce nie udało mi się spotkać takich artystów, którzy by mocno czuli ten gatunek i pozwoliliby mi na taką zabawę formą, stylistyką. Często artyści, którzy piszą bądź pisali dla mnie, szukają takich utworów, które są wyzwaniem. To są bardzo często piękne utwory, ale ja chciałam pobawić się formą i muzyką, poesperymentować i okazało się, że to jest łatwiejsze w Stanach Zjednoczonych. Pracowaliśmy kilka tygodni i to był dla mnie piękny, kreatywny czas.
Dlaczego akurat ta piosenka trafiła na singiel?
Powstało kilka utworów, ale na tę porę roku wybrałam ten w gatunku reggae. Zastanawiałam się jaki utów, bo może inny, ale teraz myślę, że jest taki moment, że wszyscy potrzebują podnieść się z tego zatrzymania. Potrzebują radości, światła, bycia. Mam nadzieję, że będą się dobrze czuli.
W utworze pojawia się nawiązanie do meksykańskiego trunku – tequili. Okazuje się, że gwiazda nie jest fanką tego napoju. O wiele chętniej sięga po wino, choć i tak rzadko. Od tej strony jej jeszcze nie znaliśmy.
Sama nie przepadam za tequilą. Zdarza mi się napić się wina czy prosecco, jak są wyjątkowe okazje. Przyznam szczerze, że kiedyś zdarzało mi się codziennie smakować wina do posiłków. A potem ten czas zatrzymania na świecie dał mi czas na to, aby uporządkować swoje życie, emocje.