Ed przed koncertami w Warszawie miał kilka życzeń. Jednak nie były on tak kosmiczne jak w przypadku Beyonce. Gwiazdor poprosił jedynie o słoik miodu sprowadzanego z Nowej Zelandii oraz o to, aby w jego garderobie nie zabrakło dietetycznej coli bez cukru, pomarańczowej Fanty i Sprite'a.
Organizatorzy natychmiast sprostali tym zachciankom. Luksusowy malutki słoiczek miodu Manuka kosztuje w promocji tylko 134 złote. Czyli za pół kilograma tego specjału trzeba zapłacić około 400 złotych. Napoje są jeszcze tańsze, zatem problemu z ich nabyciem również nie było.
Finalnie w garderobie Eda znalazło się wszystko z listy jego życzeń, z czego piosenkarz najwyraźniej był szczerze zadowolony. Przed swoim drugim koncertem w Warszawie Ed pokazał swoją garderobę, w której relaksował się na łóżku z laptopem na brzuchu.
Jak myślicie, co gwiazdor sprawdzał w necie?