Jak sam twierdzi, przytłoczyła go sława, życie w nieustannie trwającej trasie koncertowej, zmęczenie i świat show-biznesu, do którego trzeba się przystosować - a on zwyczajnie nie miał na to czasu. Z miesiąca na miesiąc pogrążał się w alkoholu coraz bardziej, aż wreszcie zdecydował, że czas na przerwę. To właśnie dlatego na niemal rok zniknął ze sceny:
Skupiłem się na pracy, a ja nie mogę pracować pod wpływem. Nie mogę pisać piosenek pod wpływem, nie mogę występować pod wpływem - więc im więcej pracowałem, tym rzadziej się to zdarzało. Całe życie pracowałem na to by znaleźć się tu, gdzie jestem i nie mogę stracić tego przez coś, co robi się w wolnym czasie. Tak naprawdę nie widziałem problemu - to po prostu zaczęło mi się przytrafiać na porządku dziennym i w pewnej chwili ktoś wziął mnie na bok i powiedział "uspokój się wreszcie". To wszystko zabawa, zaczyna się od imprezy, a później zaczynasz pić na własną rękę i nie jest to już zabawne. To było wiadro zimnej wody i dlatego zrobiłem roczną przerwę
Udało mu się dojść do siebie z pomocą ukochanej Cherry Seaborn i wydał niesamowitą płytę. Jest doskonałym przykładem na to, że wsparcie bliskich pomaga uporać się nawet z najgorszą sytuacją!