Klaudiusz Pobudzin sprawował pieczę nad wszystkimi programami informacyjnymi TVP. Podobno w geście solidarności wraz z nim, do dymisji mieli się podać jego zastępca i dyrektor TVP Info - Grzegorz Pawelczyk oraz reporterka Wiadomości - Ewa Bugała. Pracownicy jednak nie zdążyli złożyć wymówień, bowiem prezes wysłał ich na nieoczekiwany urlop.
Z informacji, które możemy wyczytać w Gazecie Wyborczej jasno wynika, że Jacek Kurski zażądał od Klaudiusza Pobudzina, aby posłusznie przedłużył umowy Holeckiej i Adamczykowi zgodnie z zaleceniami prezesa. Nowe warunki umów prezenterów Wiadomości opiewałyby do tej pory na kwotę 40 tys. zł plus VAT miesięcznie, jednak na nowych zasadach miały mieć aż roczny okres wypowiedzenia. Nowe kontrakty Holeckiej i Adamczyka miały ponadto opiewać na trzy lata. Chodziło o parasol bezpieczeństwa podczas ewentualnych przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych, wówczas dwójka prezenterów nie zostanie zwolniona. Zatem zgodnie z życzeniem Kurskiego zmiana zasad zatrudnienia to koszt około 4 mln zł. W związku z tak wygórowanymi warunkami Pobudzin nie chciał podpisać umów, w związku z czym natychmiast został zwolniony z TVP.
Wyborcza sugeruje również, że na Woronicza od dawna mówiło się, że Pobudzin był na wylocie, bowiem budowanie przez niego samodzielnej pozycji w PiS nie spodobało się zarówno Kurskiemu, jak i jego prawej ręce, dyrektorowi Stanisławowi Bortkiewiczowi
Przypomnijmy, że Klaudiusz Pobudzin pracę w TVP rozpoczął w styczniu 2016 roku, dokąd przeszedł z Telewizji Trwam. Na szefa TAI awansował w maju 2017 roku. Zatem zgodnie z zarządzeniem prezesa TVP, 17 stycznia pełniącym obowiązki dyrektora TAI został szef zespołu Wiadomości - Jarosław Olechowski.